| Wystąpienie z 12.12.2007 - Właściwość oraz współpraca w zakresie zobowiązań alimentacyjnych |
|
Pani Przewodnicząca! Zacznę od podziękowań. Chcę bardzo podziękować Komisji Europejskiej za dobą współpracę na szczeblu roboczym. Chcę podziękować komisji LIBE i sprawozdawcom cieniom, a przede wszystkim komisji JURI, Komisji Prawnej i opiniodawczyni pani Dianie Wallis za rzeczywiście znakomitą współpracę i za fakt, że wzięła na siebie również duży ciężar w przekonaniu Komisji, co do wniosków w sprawie zmiany podstawy prawnej.
Zacznę może od podstawy prawnej, albowiem faktem jest, iż otrzymaliśmy to rozporządzenie do przyjęcia w trybie procedury, która, nie była dla Parlamentu do zaakceptowania. Chcieliśmy, aby został zaproponowany jednak nie tryb konsultacji, ale tryb współdecydowania. Dlatego cieszą mnie słowa Pana Komisarza, wiem o wniosku do Rady, który taką drogę ma nam otworzyć. Ja do Pana Komisarza słów dodałabym jedną tylko uwagę.
Faktem jest, że stosunek alimentacyjny wywodzi się z prawa rodzinnego, ja tego nie kwestionuję. Uważam natomiast, że w całości ma on charakter mieszany, bo fakt, że zaczyna się w prawie rodzinnym, nie oznacza, że w nim trwa. Jego konsekwencje wiążą się ze wspólnym rynkiem, z sytuacją ekonomiczną, gospodarczą obydwu stron: tego, kto jest dłużnikiem alimentacyjnym i tego, kto jest wierzycielem. Możemy więc oderwać te narodziny stosunku alimentacyjnego od prawa rodzinnego i egzekucje alimentów związać nie z prawem rodzinnym, które rzeczywiście leży w gestii państw członkowskich, ale związać z tym, w czym Parlament czuje się kompetentny, czyli ze wspólnym rynkiem, z dbałością o rodzinę, z prawami człowieka i wówczas wydaje mi się, że nie powinno być kłopotów, aby ta zmiana procedury nastąpiła.
Dlatego uważam, że ten wniosek zasługuje nie tylko na rozwagę, ale także na akceptację ze strony Rady. My rzeczywiście przygotowując to rozporządzenie zorganizowaliśmy przesłuchanie, które było właściwie jedną wielką ścianą płaczu. Głównie kobiety mówiły w jak trudnej sytuacji się znajdują wówczas, gdy chcą wyegzekwować alimenty dla dzieci, których drugi rodzic przebywa poza ich państwem, który nie bardzo wydaje się zainteresowany wychowaniem, albo łożeniem na wychowanie swojego dziecka.
Triki są najrozmaitsze, nie będę tutaj ich wymieniała, powiem tylko o jednej sytuacji. Wystarczy zmienić literę w nazwisku, aby zginąć w Europie i być niemal nie do znalezienia i wówczas obowiązek alimentacyjny nam umyka. Poprzez to rozporządzenie chcielibyśmy, aby żaden dłużnik w Europie, żaden dłużnik alimentacyjny nie czuł się bezpieczny, aby nie uważał, że wyjeżdżając ze swego kraju, gdzie zostaje dziecko, na którego utrzymanie alimenty nie są łożone, aby nie uważał, że wyjazd w otwartej Unii Europejskiej, przy zniesionych granicach wewnętrznych, zwłaszcza teraz, gdy nowe państwa wchodzą za kilka dni do systemu Schengen, że ta sytuacja działa na korzyść tego, kto nie bierze odpowiedzialności za swoją rodzinę.
Wspomnę o dwóch kwestiach, które w tym rozporządzeniu wydają mi się najważniejsze, o dwóch zmianach, które są czymś nowym, otóż wyrok alimentacyjny, wydany w państwie, gdzie na ogół znajduje się osoba uprawniona, nie będzie musiał być potwierdzony w państwie, w którym dłużnik alimentacyjny przebywa. Rozporządzenie proponuje zniesienie „egzekwatur”. Wiem, że to jest nowość, ale jeżeli chcemy zapewnić skuteczność egzekwowania alimentów musimy się na to zdecydować. Jeżeli zatrzymalibyśmy „egzekwatur”, wówczas po prostu cała inicjatywa sprawniejszego egzekwowania alimentów jest nie do osiągnięcia.
Mam świadomość, że będziemy respektować te wszystkie ustalenia, które w ramach konwencji i konferencji haskiej były podjęte, ale system międzynarodowy miele bardzo powoli, trwa długo, ratyfikacje porozumień w sprawie prawa prywatnego międzynarodowego niekiedy ciągną się latami. Unia musi iść do przodu, musi dać dzieciom zabezpieczenie, wtedy kiedy ojcowie, czy matki o nich zapomnieli. Dlatego uważam, że to rozporządzenie wymaga szybkiego wdrożenia w życie dla dobra dzieci. Dba ono nie tylko o dzieci, chroni także dłużnika. Stąd, dziękując prezydencji portugalskiej za pracę, którą włożyła w jego przygotowanie, składam z pełną ufnością ten tekst w ręce prezydencji słoweńskiej licząc, że doprowadzi ten tekst do końca i będziemy mieli dobre rozporządzenie.
|





