Odpocznij w Krasnobrodzie, a nie pożałujesz

Jeśli czujesz się kompletnie znudzony swoimi dotychczasowymi wakacjami i uważasz, że jechanie piąty raz z rzędu w góry lub trzeci z kolei urlop nad morzem niekoniecznie jest tym, czego oczekujesz, zastanów się nad wakacjami w Krasnobrodzie. To niewielka miejscowość położona w województwie lubelskim, w powiecie zamojskim, którą charakteryzuje świetna atmosfera, doskonała lokalizacja i wiele walorów przyrodniczych. Największy z nich to oczywiście wodny zalew utworzony na Wieprzy, z którego w każde wakacje korzystają nie tylko mieszkańcy, ale i przyjezdni goście.

Co oferuje Krasnobród?

Spędzając wakacje w tej niewielkiej nadrzecznej miejscowości trzeba mieć świadomość, że nie znajdziemy tu trybu życia typowego dla wielkich aglomeracji. Jest przede wszystkim mniej tłoczno i ciszej, dzięki czemu wynajmując noclegi w Krasnobrodzie nawet w samym centrum miasteczka, nie musimy się martwić hałasującymi za oknem samochodami. Oczywiście sama cisza i spokój gwarantowanego wypoczynku to nie wszystko, aby skusić turystów do przyjazdu. Nawet zalew na Wieprzy nie jest wystarczającą atrakcją, która zwabiłaby gości z odległych granic Polski. Warto więc wspomnieć, że wokół Krasnobrodu znajduje się kilkanaście ścieżek rowerowych i spacerowych, z których najdłuższe liczą nawet powyżej siedemdziesięciu kilometrów. Pobliska Góra Chełmowa [wejdź na: wikipedia.org] nadaje się z kolei w czasie zimy do jazdy na nartach, co potwierdza działający tam wyciąg narciarski i ponad półkilometrowa trasa. Dodatkowo Krasnobród jest świetną bazą wypadową do okolicznych miejscowości, skąd można sobie zrobić jednodniowe wycieczki – do Puław, Lublina, Zamościa, a nawet do leżącego nieco dalej Białegostoku.

Wypoczynek na medal

Co wyróżnia noclegi w Krasnobrodzie i sprawia, że to właśnie tutaj warto się zatrzymać, nawet jeśli planujemy zwiedzać okoliczne miejscowości? Chodzi oczywiście o cenę, która potrafi być nawet o połowę niższa od tej, jaką musielibyśmy zapłacić gdzie indziej. Baza noclegowa Krasnobrodu [wejdź na: meteor-turystyka.pl] nastawiona jest przede wszystkim na turystów długoterminowych, którzy spędzają nad zalewem cały swój urlop. Nie brakuje jednak ośrodków i pensjonatów, w których z powodzeniem za niską cenę można wynająć pokój na jedną noc. Dodatkowo działają tu również uzdrowiska, które stanowią około jedną czwartą ogólnej bazy noclegowej. Ponieważ sanatoria przeznaczone są dla dzieci, dużą grupę turystów stanowią ich rodzice, który dotrzymując pociechom towarzystwa, mają jednocześnie okazję wypocząć w malowniczej scenerii Krasnobrodu i przepływającej przez miasto Wieprzy.

Dzień zwiedzania w Sorkwitach

Mazury od zawsze kojarzą się z żeglarstwem. Jest to miejsce, do którego udają się całe rodziny po to, aby wejść na łódkę i od portu do portu przemieszczać się, podziwiając piękne widoki. Noclegi w Sorkwitach jako baza wypadowa to jedno z często stosowanych praktyk wśród turystów odwiedzających te rejony. Baza noclegowa jest na tyle elastyczna, iż większość osób znajdzie w niej coś dla siebie.

Ale co robić, gdy mamy dzień wolnego przed czy też po wojażach wodnych? W Sorkwitach znajdziemy jedyną działającą na Warmii i Mazurach wiejską parafię kościoła ewangelicko-augsburskiego. Kościół ten pochodzi z początków XVIII wieku. Co ciekawe, w miejscu tym wcześniej znajdował się inny, który pokryty był słomą, a jego ściany tworzone były z muru pruskiego. Z czasem jednak, rozwój cywilizacyjny był na tyle dynamiczny, iż rozebrano go w całości, tylko po to, aby wybudować nowy, już w stylu barokowym. Ten nowy nie zmienił swojego wyglądu od połowy XVIII wieku. We wnętrzu tej katedry ołtarz główny pochodzi z 1642 roku, jego tematyką jest jedno z najbardziej oryginalnych przedstawień Wniebowstąpienia. Natomiast umieszczony na suficie obłok prezentuje tylko i wyłącznie nogi Jezusa. Obok kościoła znajduje się obelisk, który upamiętnia urodzonego w Sorkwitach Jana Fryderyka Goerke, żyjącego w latach 1750-1822. Był on twórcą służby zdrowia dla armii pruskiej, znajduje się tu także kamień poświęcony pamięci pastora Hansa Mohna. Kościół znajduje się przy ulicy Plażowej 1. Znaleźć go można, jadąc od strony Olsztyna, gdzie tuż po wjeździe do wsi należy skręcić w lewo, w stronę wiaduktu. Aby jednak obejrzeć kościół w środku, należy poprosić o to na plebanii.

Gdy zwiedzi się już to święte miejsce, kolejnym ciekawym celem podróży może być znajdujący się tu cmentarz ewangelicki. Jest on bardzo zadbanym miejscem, gdzie można obejrzeć bardzo wiekowe groby. A tych na cmentarzu zachowało się kilkanaście, głównie z lat 1850-1960. Cmentarz zlokalizowany jest na samym początku wsi, po lewej stronie jadąc tą samą drogą od Olsztyna.

Nocując w Sorkwitach, można odwiedzić te dwa lub jeszcze inne ciekawe miejsca. Jednak główną atrakcją, na ogół jest żeglowanie, gdyż jeziora mazurskie stanowią bardzo rozbudowaną siatkę połączeń wodnych, których długość liczy się w setkach kilometrów.

Pałac Goldensteinów i Dzielnica Nikiszowiec – Katowice

Wakacje w mieście nie muszą być nudne. Z pewnością przekonamy się o tym, przyjeżdżając do Katowic. Miasto jest położone w południowej Polsce. Stanowi stolicę województwa śląskiego. Co więcej, miasto jest ważnym ośrodkiem gospodarczym, naukowym oraz kulturalnym kraju. Na przestrzeni lat stało się jednym z najważniejszych ośrodków przemysłowych. Z pewnością kojarzy się nam z wydobywaniem węgla kamiennego. Współcześnie w Katowicach można znaleźć 3 kopalnie węgla kamiennego i dwie huty. Miasto jest niezwykle ciekawe pod względem turystycznym. Być może jego historia nie jest zbyt długa. Jednak znajdziemy tutaj wiele wartościowych i niepowtarzalnych miejsc.

Ciekawym obiektem w Katowicach jest z pewnością Pałac Goldensteinów (informacje: wikipedia.org). Budynek jest nazywany także Pałacem Przemysłowców. Bracia, Abraham i Josef Goldensteinowie zajmowali się handlem drewna. Dom, który zamieszkiwali mieści się na rogu Placu Wolności i ulicy Jana Matejki. Budynek składa się z dwóch kondygnacji. Został wybudowany w latach 70. XIX wieku, w stylu neorenesansowym. Rezydencja posiada ciekawe zdobienia – rzeźby kobiecych postaci. Alegorie sztuk pięknych, nauki i przemysłu trzymają między innymi książkę, zwój papieru, paletę malarską, lokomotywę oraz młotek. Warto odwiedzić tę okolicę.

Dzielnica Nikiszowiec jest wyjątkowym i bardzo klimatycznym miejscem. Od XIX wieku funkcjonowało tutaj osiedle górnicze. 9 trzykondygnacyjnych bloków z czerwonej cegły posiada podwórko w środku. Niedaleko mieści się także wciąż czynna kopalnia „Wieczorek”. W centrum dzielnicy znajdziemy Plac Wyzwolenia. Warto przespacerować się po okolicy i poczuć tę niesamowitą atmosferę. Nieopodal znajdziemy także ciekawy kościół św. Anny. Łaźnia Miejska w Katowicach powstała na przełomie XIX i XX wieku. Okazały budynek reprezentuje styl eklektyczny, ale widać tutaj także dużo nawiązań do neogotyku. Jeden z założycieli miasta, Richard Holtze był pomysłodawcą stworzenia łaźni. Budynek jest wpisany do rejestru zabytków.

W mieście funkcjonują hotele oraz hostele (ofert szukaj na: Katowice / meteor-turystyka.pl). Znajdziemy tutaj także pensjonaty oraz pokoje gościnne. Do wyboru mamy również kwatery prywatne oraz apartamenty. Katowice to nowoczesne miasto. Znajdziemy tutaj wiele ciekawych propozycji. Baza noclegowa z pewnością przypadnie nam do gustu.

W rytmie „Serca Podhala”: Kościelisko

Kościelisko [Informacje / www / mobilnie] to podhalańska wieś, położona w województwie małopolskim, administracyjnie podlegająca pod powiat tatrzański. Wieś wtulona jest w Rów Kościeliski i przylega do Pogórza Gubałowskiego. Jest dość duża – zajmuje obszar 54 km kwadratowych. Ilość stałych mieszkańców nie przekracza 6000 osób. Pierwsze wzmianki o okolicy przypadają na 1623 rok i dotyczą osad pasterskich. Sama Gmina Kościelisko, w skład której obecnie wchodzą trzy osady: Kościelisko, Witów i Dzianisz, istnieje od 1867 roku. Mówi się, że na rzeźbę terenu miała ogromny wpływ nie tylko natura, ale i poszukiwacze złota oraz górnicy. Bez wątpienia od dawien dawna do Tatr przypisuje się zbójnictwo, które do dnia dzisiejszego uruchamia fantazje ludzką na temat ukrytych skarbów.

Nie da się opisać urody Tatr w jednym zdaniu – kto raz odwiedził Kościelisko, ten nie może zapomnieć o niezwykłym pięknie tego miejsca. Z pewnością jest mniej oblegane przez turystów niż Zakopane, ale na wypoczynek kameralny w sezonie turystycznym nie ma tutaj co liczyć. Dla miłośników samotnych wędrówek po górach można polecić terminy poza najpopularniejszymi miesiącami letnimi czy zimowymi. Każda pora roku gwarantuje tutaj wspaniały relaks. Kościelisko hipnotyzuje – z trudem się opuszcza wieś, marząc o tym by jak najszybciej do niej powrócić. Z pewnością trzeba zobaczyć kościół Świętego Kazimierza Królewicza, zbudowany w pierwszej dekadzie XX wieku w stylu zakopiańskim. Świątynia znajduje się na Polanie Pitoniówce, a grunt pod budowę ofiarowali Jan Pitoń i Jędrzej Pitoń, a drewno przekazał hrabia Władysław Zamoyski. Kościół zaprojektował inżynier Eugeniusz Wesołowski, który swego czasu był uczniem Witkiewicza. Witraże zaprojektował Stefan Matejko, bratanek Jana Matejki, a wykonała je krakowska pracownia Żeleńskich. Ciekawostką jest, że witrażowe wizerunki świętych ufundowali ich poszczególni imiennicy z parafii. W kościele znajduje się między innymi obraz ukrzyżowanego Chrystusa w pasiaku oraz obraz Jezusa Miłosiernego.

Ponieważ wieś ma charakter mocno turystyczny, to lokalna baza noclegowa jest mocno rozbudowana. Planując przyjazd do Kościeliska w sezonie należy dokonać rezerwacji miejsc [Nocleg Kościelisko / www / mobilnie] ze znacznym wyprzedzeniem. Ceny pobytu – jak zresztą w pozostałych rejonach Polski – bywają różne: od niskich do bardzo wysokich, w zależności od wybranego standardu pobytu i prestiżu miejsca.

Warszawa – krótka historia ulicy Nowy Świat

Warszawa, która podniosła się ze zgliszczy po II wojnie światowej niczym feniks z popiołów, stolica Polski i jej największe miasto to dzisiaj metropolia światowej klasy, tłumnie odwiedzana przez turystów z całego świata. Szeroka baza noclegowa [kliknij -> Meteor] do zaoferowania ma nam noclegi w Warszawie usytuowane w jej samym sercu, ale również na obrzeżach. Tylko od nas zależy czy chcemy oddać się pędzącemu Śródmieściu, czy ukryć się w rejonach od niego oddalonych.

Bogata historia Warszawy jest pewnie znana nam wszystkim, a przynajmniej powinna być. Stare Miasto to jedno z tych miejsc, które prawie w całości zostało odtworzone po wojennych bombardowaniach i jego zabudowa ciągle przypomina o największym rozkwicie miasta, jakie miało miejsce na przełomie siedemnastego i osiemnastego wieku, czego dowodem jest wpisanie go na listę UNESCO. Jest to miejsce, które, będąc w Warszawie, zobaczyć trzeba i chyba nie ma nikogo, kto twierdziłby inaczej.

My jednak, planując naszą drugą w życiu wycieczkę do Warszawy, pragnęliśmy oddać się tętniącej życiem, przepięknej architektonicznie i oferującej szereg atrakcji i rozrywek, ulicy Nowy Świat. Dwa dni w Warszawie to niedużo, nie jesteśmy w stanie w takim krótkim czasie zapoznać się nawet z połową tego, co do zaoferowania ma stolica, dlatego skupienie swojej uwagi na tej części Traktu Królewskiego, jednej z najbardziej reprezentatywnych ulic tego miasta, było strzałem w dziesiątkę. XIX wiek to okres, kiedy ulica Nowy Świat stała się warszawskim salonem, gdzie w 1856 roku zapłonęły pierwsze latarnie gazowe, a rozbudowa infrastruktury nabrała szalenie szybkiego tempa. W 1881 roku wzdłuż ulicy uruchomiono linię tramwaju konnego, który 27 lat później przekształcony został w tramwaj elektryczny. Z kolei początki XX wieku to ten czas, kiedy maksymalnie dwupiętrowe kamieniczki przebudowane były w wielkomiejskie kamienice. W czasach międzywojnia ulica stała się najmodniejszym rejonem w Warszawie, którą długą postrzegano jako centrum. Zabudowa ulicy, tak jak sporej części Warszawy, została strasznie zniszczona podczas II wojny światowej, po której aż do 1996 roku stała się zwykłą ulicą przelotową. Dopiero wtedy przeszła gruntowny remont, przekształcona została w deptak, a dziś po Nowym Świecie poruszać mogą się tylko autobusy komunikacji miejskiej i taksówki.

Spacerkiem po Lesku

Lesko to miasto o bardzo bogatej historii i jedno z najlepiej rozwijających się pod względem handlowym miast w dawnej Polsce. Położone jest w województwie podkarpackim – za miastem są już tylko góry, dlatego też nie bez powodu mówi się, że Lesko to "Brama Bieszczad". Jest ono zdobione rzeką San, która słynie, wśród wędkarzy, z czystości wody i obfitości ryb. Dawne nazwy miasta to Lyesko, Liesko, Lesko, Lisko – dopiero w 1931 roku przywrócono nazwę Lesko, co można zawdzięczać hrabiemu Augustowi Krasickiemu.

Początki miasta sięgają XIV wieku, ale pierwsza wzmianka pochodzi z 1436 roku. Miasto założył mieszczanin sanocki o imieniu Filip, który następnie przekazał władzę na ręce Jana Kmity herbu Szreniawa. Ród Kmitów przyczynił się do wzrostu Leska – w 1470 roku nadał mu prawa miejskie, a także krzyż maltański i herb Szreniawa, który został opisany przez Kaspera Niesieckiego w następujący sposób: "Rzeka srebrna w polu czerwonym w skos, czyli jak S przewrócone płynąca. Na hełmie lew bez korony między dwiema trąbami myśliwymi, u każdej z nich cztery dzwonki wiszą.(…) Jedni go familianci tak zażywają, że na wierzchu rzeki kładą krzyż i to zowią Śreniawa, drudzy bez krzyża rzekę noszą i chcą to mieć Drużyną. Inni (…) lwa na hełmie nie zażywają, ale tylko same trąby (…)".

Na zamku Kmitów

Zamek Kmitów powstał 1538 roku. Zbudowano go w stylu późnogotyckim. Jego rolą była obrona bogatych karawan kupieckich, które podążały szlakiem handlowym aż na Węgry. Ród Kmitów uczynił z zamku swą siedzibę. Z uwagi na zawieruchy wojenne zamek był niszczony i palony, a następnie przebudowywany, co zmieniło jego pierwotny wygląd. Zmieniał też właścicieli – władali nim Stadniccy, Mniszchowie, Ossolińscy i Krasiccy. Najgorzej został potraktowany przez wrogie wojska, które przechodziły przez Polskę podczas I i II wojny światowej. Zamek był wtedy grabiony i dewastowany. Od kilku lat jest własnością Gliwickiej Agencji Turystycznej i pełni funkcję hotelu. Czasy powstania zamku pamiętają jedynie mury zachodniego budynku i jedna z baszt obronnych. Mówi się, że zamek nawiedza Czarna Dama – duch Anny Kmity, która tragicznie zginęła podczas pożaru.

Baza noclegowa w "Bramie Bieszczad"

Noclegi w miejscowości Lesko [www.meteor-turystyka.pl/noclegi,lesko,0.html] to znakomita alternatywa dla zatłoczonych bieszczadzkich miejscowości, które w sezonie turystycznym przeżywają istne oblężenie. Z powodzeniem można je zamienić na Lesko i mieć poczucie, że prócz kontaktu z naturą odbywa się podróż w czasie.

Wśród szumu Bałtyku i rzeki Piaśnicy – Dębki

Dębki to bardzo malownicza nadmorska miejscowość, położona dodatkowo atrakcyjnie u ujścia rzeki Piaśnicy do morza. Dzięki temu zapewnia piękne widoki jak również możliwość wypoczynku w bardzo dobrym dla zdrowia mikroklimacie. Od wielu lat Dębki przyciągają zainteresowanych wypoczynkiem przede wszystkim w ciszy i spokoju turystów. Dlatego też na pewno szybko można znaleźć w miejscowości pasujące pod każdym względem przytulne noclegi, Dębki bowiem to niezwykle obszerna baza wypoczynkowa, w tym niezwykle dużo kwater prywatnych, które wśród odwiedzających cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem. Bez problemu można także znaleźć wiele innych usług, jak przykładowo dużą ilość kawiarenek i restauracji, z których przebywających w Dąbkach turyści korzystają niezwykle chętnie.

Odwiedzając Dąbki niemalże obowiązkowo należy wybrać się na plażę. Ta tutaj to przepiękna, piaszczysta przestrzeń, leżąca niedaleko ujścia rzeki Piaśnicy do morza. To powoduje, że okolica jest piękna i podczas wypoczynku można podziwiać cudowną przyrodę. Na plaży dostępnych jest wiele atrakcji, poza kąpielami słonecznymi jak również w morzu można oddać się przyjemności uprawiania sportów wodnych. Warto sprawdzić także czy podczas pobytu tutaj, nie będą organizowane na plaży jakieś imprezy, w sezonie letnim jest ich bowiem bardzo wiele. Dąbki to miejscowość leżąca w Nadmorskim Parku Krajobrazowym. To powoduje, że w okolicy można podziwiać niezwykle piękną i często bardzo unikalną przyrodę.

Dodatkowo powstał tutaj rezerwat Piaśnickie Łąki, warto więc odwiedzić to miejsce. Na pewno nie trzeba się martwić o wybranie odpowiedniej trasy podczas zwiedzania, dokładnie oznaczone i starannie opisane szlaki piesze bardzo to ułatwiają. Jest tutaj także bardzo wiele tras dla rowerzystów, jeżeli więc ktoś zamiast na własnych nogach, woli podziwiać okolicę z poziomu siodełka roweru, na pewno bardzo szybko znajdzie idealną dla siebie trasę. Dębki mają do zaoferowania również wiele interesujących miejsc o charakterze historycznym. Na uwagę z pewnością zasługują niezwykle dobrze zachowane chałupy rybackie z XIX wieku, które przypominają zwiedzającym o historii miejscowości, wszak kiedyś była to niezwykle prężnie działająca osada rybacka. W okolicy jest bardzo wiele innych miejscowości, w których również można podziwiać ciekawe miejsca czy skorzystać z atrakcji, jak na przykład leżący dość blisko park dinozaurów.

Jesienny czar w Tyliczu

I nadszedł ten czas, gdy kartka w kalendarzu nie pokazuje już sierpnia, lecz niewinnie, aczkolwiek zdecydowanie widnieje na niej napis wrzesień. Ale nie ma się czym przejmować! Wchodzimy w okres niezwykle kolorowej i tajemniczej jesieni. To doskonały czas, aby wybrać się na wycieczkę w góry, aby zobaczyć jak cała południowa Polska staje się ogromnym oceanem kolorowych liści. Wielobarwne, złociste szczyty czynią to miejsce bajkową krainą, o której z pewnością wielokrotnie śniłeś.

Jednym z piękniejszych miejsc w polskich górach jest Tylicz. To niewielka wioska, choć liczy ponad dwa tysiące mieszkańców. Położona jest w województwie małopolskim na granicy Beskidu Sądeckiego i Beskidu Niskiego. Oba te pasma górskie są często niedoceniane przez turystów, a przecież skrywają w sobie ogromny urok i piękno, które warto odwiedzać i poznawać. Tylicz jak i najbliższa okolica to raj dla miłośników aktywnego spędzania czasu na łonie natury. Znajdziemy tu mnóstwo różnorodnych szlaków turystycznych, które prowadzą wzdłuż łąk, lasów, a także szczytów górskich. Ogromną atrakcją cieszą się przejażdżki konne, gdyż wiele z tych szlaków można właśnie pokonywać na grzbiecie wierzchowców. To doskonała rozrywka dla całej rodziny. Z pewnością pozytywnie wpłynie na dzieci i umocni rodzinne więzi. Ponadto w okolicy znajduje się mnóstwo łąk i pastwisk, na których znajdziemy odpoczywające kozy oraz owce. Dzieci z pewnością będą chciały do nich podbiec oraz pogłaskać ich miękką i milutką pierzynkę. W Tyliczu warto skosztować także miejscowych specjałów, które skradły podniebienia tysiąca turystów. Z pewnością do regionalnych rarytasów można zaliczyć prawdziwy oscypek oraz kozie mleko.

Tylicz to doskonałe miejsce na rodzinny wypoczynek, dlatego większość ośrodków i noclegów dedykowana jest rodzinom. Miejscowa baza noclegowa (noclegi Tylicz na meteorze) obfituje w wiele swojskich i nowoczesnych obiektów, które położone są w spokojnych leśnych i zielonych obszarach. Jednym z chętniej wybieranych obiektów jest Willa u Jędrusia. To właśnie przykład noclegu, który gwarantuje komfortowy wypoczynek na łonie natury z dala od miejskiego zgiełku i hałasu. Dla gości przygotowano przestronne, a przede wszystkim nowocześnie urządzone wnętrza. Ponadto wokół wilii znajduje się zadbany ogród z wieloma atrakcjami dla dzieci. Jeśli pragniesz spędzić razem z rodziną kilka niezapomnianych chwil za niewielką cenę powinieneś koniecznie odwiedzić niezwykle gościnny Tylicz.

Sportowe okolice Węgierskiej Górki

Węgierska Górka to przede wszystkim znakomita lokalizacja. Dzięki dobrze rozwiniętej bazie noclegowej jest to miasteczko chętnie wybierane przez turystów. Przytulne noclegi Węgierska Górka proponuje w licznych pensjonatach, pokojach gościnnych, a także w gospodarstwach agroturystycznych. Jest stąd blisko do Beskidu Żywieckiego, Beskidu Śląskiego, ale również do wielu atrakcji, takich jak Szczyrk, Żywiec albo wielu ośrodków narciarskich, których jest w tej okolicy naprawdę sporo. W samej Węgierskiej Górce nie spędzimy zbyt wiele czasu, jest to raczej tylko i wyłącznie baza wypadowa, jednak znakomicie ulokowana, leży w samym centrum bardzo atrakcyjnej okolicy, zarówno na wschód jak i zachód mamy ogromny wybór atrakcji. Znakomitym pomysłem może okazać się również jednodniowy wypad na Słowację, ponieważ do granicy Polski ze Słowacją jest tutaj bardzo blisko, a dzięki strefie Schengen nie stracimy praktycznie czasu na granicy, może się nawet okazać, że nie będziemy wiedzieli, kiedy granicę przekroczymy.

W okolicy największą atrakcją jest niewątpliwie Centralny Ośrodek Sportu w Szczyrku, służy on głównie przygotowaniu najlepszych polskich sportowców zimowych do sezonu, znajdują się tutaj w pełni profesjonalne trasy narciarskie, skocznie oraz wiele sprzętów. Oczywiście pomimo, że jest to ośrodek olimpijski nie ma żadnych przeciwwskazań, aby normalni turyści korzystali z usług tego kompleksu. Oczywiste jest również to, że nie wszystko jest dostępne bez odpowiedniego przygotowania. Nikt na przykład nie zostanie wpuszczony dla własnego bezpieczeństwa na skocznie narciarską bez odpowiedniego doświadczenia i umiejętności, ponieważ to może skończyć się ogromną tragedią. Jednak większość urządzeń i tras są ogólnodostępne. Długość dostępnych tutaj tras to ponad 14 kilometrów i sprawdzą się znakomicie zarówno dla zaawansowanych biegaczy jak i osób zupełnie początkujących. Również dużą popularnością cieszy się w okolicy tor saneczkowy na górze Żar. Jest to jeden z najlepszych tego typu obiektów w całej Polsce, tor jest otwarty przez cały rok, można na nim osiągnąć naprawdę zawrotne prędkości, pomimo tego tor jest bardzo bezpieczny, głównie dzięki łagodnym zakrętom.

Poddąbie – dla szukających ciszy i dla aktywnych

Poddąbie jest niewielką miejscowością nad morzem, która przyciąga turystów swoim malowniczym położeniem, a przy tym ze względu na niewielki obszar i spokojny charakter nie stanie się nigdy tłocznym i hałaśliwym miejscem, gdzie odpocząć jest trudno. Urokliwa wioska znajduje się pomiędzy Rowami a Ustką, otoczona bukowo-sosnowym lasem. Jest bez wątpienia jednym z najpiękniejszych miejsc. Klifowe wybrzeże porośnięte dosyć gęsto lasem sprawia, że plaża zostaje zakryta przed nami, dopóki nie znajdziemy się już blisko niej. Także i z niej widok na klify prezentuje się malowniczo. Nie dziwi nikogo tutaj obecność paralotni na niebie, bowiem tereny zapewniają dogodne miejsce startu i lądowania. Zobaczyć możemy również gniazda kolonii jeżyków w zboczach klifu.

Po przeciwnej stronie Poddąbia niż polany, z których startują paralotniarze, po kilku kilometrach klif zamienia się w wydmy. Warto odwiedzić Wydmę Orzechowską, mającą 50 m wysokości, na której znajduje się punkt widokowy. Warto zrobić sobie wycieczkę także do latarni morskiej w Czołpinie i na teren Słowińskiego Parku Narodowego. Lasy wokół Poddąbia kryją też inne niezwykłe miejsca. Na drodze do Dębiny napotkamy na drogowskaz, który podpowie nam, kiedy zboczyć z trasy, aby zobaczyć megalityczne głazy. Niedaleko znajduje się również stanowisko archeologiczne, gdzie odkryto blisko 50 grobów sprzed około 5 tysięcy lat, ułożonych w kamienne kręgi. Stanową one niewątpliwą atrakcję rejonu – nigdzie indziej nie spotkamy takiego widoku.

Chociaż Poddąbie jest miejscem bardzo spokojnym i poza sezonem zamieszkałym przez jedynie kilkadziesiąt osób, to zapewnia ono wspaniale spędzony czas dla turystów. Plaża jest czysta, szeroka, pokryta drobnym piaskiem. W okolicy przebiegają również szlaki piesze i rowerowe, znajdziemy niedaleko również stadniny koni oraz wypożyczanie sprzętu wodnego, jeśli nie nad morzem, to przy okolicznych jeziorach przybrzeżnych.

Jeśli chodzi o noclegi, to Poddąbie ma wiele miejsc dla turystów, ceny są przystępne, a właściciele nierzadko dbają o dodatkowe atrakcje, sprzęt i infrastrukturę do uprawiania sportów. Baza noclegowa [➙http://meteor-turystyka.pl/noclegi,poddabie,0.html] składa się z obiektów raczej niewielkich, znajdziemy tu pensjonaty i domy wczasowe, prywatne kwatery, dużą popularnością cieszą się domki letniskowe, jak też pola namiotowe.

1 2